Doktor Dziwny, czyli marvelowa magia w filmie „Doktor Strange”

Wszyscy dobrze wiedzą, że Marvel robi rzeczy dobre. Z wpadkami (jak Thor2), ale generalnie robi wszystko raczej dobrze. Z nowym filmem „Doktor Strange” jest podobnie. Byłam wczoraj, więc dziś podzielę się z Wami swymi spostrzeżeniami (postaram się uniknąć spoilerów lub widocznie przed nimi ostrzegę, także wchodźcie śmiało 😀 ).

Czytaj dalej

Reklamy

Suicide Squad (Legion Samobójców) na szczęście się nie zabił, czyli co nowego w DCEU

Dziś w Polsce i na świecie miała miejsce premiera „Suicide Squad.u” (czy jak kto woli „Legion Samobójców”). Oczywiście wybrałam się na to do kina. A że w filmie był Batman to na blogu jest wpis. Oto kilka zdań o wyczekiwanym filmie ze stajni DC i Warner Brosa.

Czytaj dalej

„Gwiezdne wojny” z moją bff

Otóż moja najlepsza przyjaciółka/współlokatorka/zadrogishowbiznes nie oglądała jeszcze NIGDY sagi „Star Wars”. Więc postanowiłam ją trochę wyedukować w tej kwestii, tj. zmusiłam ją do oglądania. Nawet jej się spodobało. TEN WPIS MOŻE BYĆ OBRAZOBURCZY DLA FANÓW „GWIEZDNYCH WOJEN”. Wybaczcie, ale Karolina się nie hamowała i ja też nie. Chociaż wielbię sagę  „Star Wars” od dziecka postanowiłam podzielić się jej (niekoniecznie słusznymi) przemyśleniami. Moje przemyślenia też tu są.  Czytaj dalej

„Kosogłos. Część 2” („Mokingjay. Part 2”). Czy nadal warto?

W ogóle co to za tytuł? Co to za chora mania rozbijania ostatniego tomu książek na dwa? Nie, trzeba było zrobić „Igrzyska śmierci” Part 1 i Part 2, napompować niepotrzebnie tę pierwszą część, żeby się ludzie nudzili, a drugą zrobić niewiele lepszą. Tak. Niewiele lepszą. Ale jednak lepszą. Po co poszłam na film, skoro czytałam książkę? Nie wiem, chyba dla spotkania się z moimi ukochanymi ziomkami. Tylko dla nich było warto. Ale więcej o tym niżej.

Czytaj dalej

O „Spectre” i 007 słów kilka

Dziś krótko, ale treściwie. Wczoraj byłam na „Spectre” i czuję się zobowiązana, żeby Wam o nim napisać. Żeby Was może trochę ostrzec, bo to, co 007 zrobił na końcu trochę zaskakuje i niektórych (dobra, może nie niektórych, ale MNIE na 100%) rozczarowuje. Oto coś w guście recenzji. Albo i nie. I spoiler jest tylko jeden.

Czytaj dalej

„The Man from U.N.C.L.E.” („Kryptonim U.N.C.L.E.”) i wizualne doznania

Ten wpis powstaje po to, żeby się pozachwycać, jaki to Cavill jest przystojny, Hammer taki uroczy, a Vikander taka piękna. I po to, żeby adorować piękno strojów i ogólnie świata lat 60. I jeszcze żeby wrzucić dużo zdjęć i gifów. I żeby Was zachęcić do obejrzenia „The Man from U.N.C.L.E.” („Kryptonim U.N.C.L.E.”), który w kinach już był, a teraz można go obejrzeć w wersji digital HD (na DVD już wkrótce).

Czytaj dalej